O autorze
Oliwia - mama dwójki dzieci, które kocha bezgranicznie. Autorka bloga www.countrygirl.blox.pl. Kocha jeść i gotować dla rodziny i przyjaciół, wielbicielka książek, wycieczek rowerowych i niepoprawna optymistka, która zawsze i we wszystkim szuka dobrych stron. I je znajduje. Szczęściara!

RODZICIELSKIE OBOWIĄZKI

http://www.notrevictoire.com/2011/05/mum.html
Bardzo nie lubię argumentu "za moich czasów..." Są jednak sytuacje, kiedy te znienawidzone słowa same się cisną na usta i niestety nie sposób odmówić "lepszości" starym dobrym czasom...

Kiedy dziś przeczytałam artykuł (tutaj) o kuriozalnej sytuacji w jednym z krakowskich gimnazjum, spadłam z krzesła, nakryłam się nogami i musiałam zbierać szczękę z podłogi. Proszę mnie oświecić, co to znaczy, że "rodzice nie zgodzili się na kontrole czystości" w szkołach??? Że jak????

A zatem - za moich czasów nikt nikogo nie pytał, czy może mu we włosach szperać i nikomu krzywdy to nie przyniosło. Nie istniał obowiązek durnych deklaracji rodziców w kwestii podstawowych zasad higieny. A problem istniał, a jakże, i to na dużo szerszą skalę! Nikt nigdy z tego powodu, że mu szkolna higienistka wyszmerała łeb nie skończył na kozetce u psychoanalityka, nikt z powodu kontroli czystości skarpet nie powiesił się na klamce w publicznym szalecie i nikt z mostu nie skoczył tylko dlatego, że piguła zajrzał mu w ucho i za ucho. Na Boga! Rodzice - co się z Wami dzieje?! O co Wam chodzi?

Mam wrażenie, że chyba wielu rodziców zapomniało o jednej podstawowej sprawie. Że rodzicielstwo to nie tylko cała masa przywilejów ale równie wielka ilość obowiązków, z których TY, Rodzicu musisz się wywiązać! Twoim obowiązkiem rodzicielskim jest między innymi dbanie o higienę dziecka. O to, by nauczyć je, że zęby myje się dwa razy dziennie. O to, że bieliznę zmienia się każdego dnia. O to, że uszy muszą być myte regularnie, a ręce po każdej wizycie w toalecie! Jeśli nie umiesz, Rodzicu, zadbać o podstawowe zasady higieny obowiązujące w społeczeństwie takim jak nasze, gdzie warunki sanitarne są daleko lepsze od warunków w krajach trzeciego świata, to przynajmniej pozwól innym organom do tego powołanym wywiązać się za Ciebie z tego obowiązku! I nie utrudniaj mu pracy, którą to TY powinieneś zrobić.


Nie podoba mi się roszczeniowa postawa bardzo wielu rodziców w imię źle pojętej wolności rodzicielskiej czy obywatelskiej. Dla przypomnienia, Drogi Rodzicu! Nie jesteś właścicielem dziecka! Tak jak żaden inny człowiek nie może być własnością innego człowieka. Jesteś TYLKO albo AŻ prawnym opiekunem osoby nieletniej, która w świetle obowiązującego w Polsce prawa nie może sama za siebie decydować do momentu ukończenia 18 roku życia. Masz prawo do skorzystania z ulgi na dziecko, rozliczając się co roku z Urzędem Skarbowym. Twoje dziecko ma prawo do bezpłatnej opieki medycznej i ma przywilej korzystania z darmowej edukacji. Ale w życiu nie ma nic za darmo i korzystając z całego pakietu przwyilejów, nie wolno zapominać także o obowiązkach, jakie nakłada na Ciebie państwo. I tak samo jak masz obowiązek dbania o czystość włosów swojego dziecka, tak nie masz prawa narażać innych dzieci na niespodzianki - ot jak choćby rzeczona wszawica.
Trwa ładowanie komentarzy...